Domowe niewolnictwo

Przetłumaczyłem dla was z francuskiego fragmenty reportażu Esclavage domestique. Une semaine dans lapeau d’une bonne a tout faire marocaine autorstwa Fadouy Massat. Ukazał się on w TelQuel (wydanie z października 2002) i opisuje tydzień pracy autorki jako służąca w Maroku.

Zrozumiałam co to znaczy być niewolnikiem. Nie tylko utraciłam własność nad moim ciałem, ale także straciłam moją godność.

Nie dotykasz moich perfum i nie jesz niczego z lodówki bez mojego pozwolenia. Będzie miło dopóki będziesz posłuszna i będziesz dobrze pracować.

Wzięła mnie do do kuchni i powiedziała że tu będę spać.

Dzień pierwszy

6 rano. Wstaję. Pierwszą rzeczą jest przygotowanie śniadania. Biorę tackę, układam na stole wszystko w taki sposób jak mi powiedziała. Wszyscy jeszcze śpią. Wracam do kuchni i jak najciszej mopuje podłogę. Przed siódmą schodzę do sklepu i kupuję dwie bagietki, bochenek chleba dla Lalli, 50 gram masła i jogurt dla najmłodszego dziecka. Kiedy wracam do apartamentu, Lalla już nie śpi. Jak tylko mnie zobaczyła, zaczyna krzyczeć: stół nie jest zastawiony tak jak sobie tego życzy.

Przed wyjściem Lalla daje mi instrukcje: Mam przygotować sałatki na lunch. Mam umyć i obrać warzywa. Ona będzie gotować. Wyciąga butelkę oliwy z oliwek, wylewa odrobinę na mały talerz. To będzie moje śniadanie, razem z resztką chleba i kawy.

Zaczynam pracę. Muszę ogarnąć pokoje dzieci. Kiedy kończę wracam do warzyw w kuchni.

Dzień drugi

Kończę mycie naczyń po śniadaniu. Włączam radio w kuchni. o 11:30 Lala wraca do apartamentu. Wchodzi do kuchni i krzyczy na mnie:

Powiedz mi, zapłacisz za rachunek za prąd czy chcesz mnie zrujnować z samego rana?

Dołączam do Lalli w kuchni. Nie rusza się. Muszę sama wszystko znaleźć, dać jej wszystko, noże, widelce, łyżki. Wszystko. Zrozumiała że nie umiem gotować i wyzywa mnie.

Lalla idzie do salonu i ogląda telenowele. Woła mnie i prosi mnie abym przyniosła dziecku zimne mleko. Dziecko przewróciło pokój do góry nogami. Układam wszystko na miejscu, w ciszy. Daję córce jje ulubioną lalkę i mleko. Nie chce go i wylewa połowę na jej ubrania. Lala wyzywa i kopie mnie.

Natychmiast ją przebierz!

13:00. Wszyscy jedzą obiad i oglądają telewizję. Biegam pomiędzy kuchnią a salonem. Lalla chce widelec. Wszyscy czegoś chcą. Lalla woła mnie ponownie. Chce abym nakarmiła córkę która nie chce jeść sama. Jestem głodna. Rodzina skończyła jeść. Resztki czekają na mnie w kuchni.

Dzień trzeci

Lalla pije zupę kiedy ktoś puka do drzwi. To Khalti, kolega Lalli. Jej mąż jeszcze nie wrócił i jest samotna. Lalla przychodzi do mnie do kuchni. Mam przygotować jedzenie dla jej przyjaciela. Rozkazała mi wyjąć mięso z zamrażarki i włożyć na patelnię. Kiedy przychodzę krzyczy mnie:

Teraz to przynosisz? Nie widziałam nigdy tak powolnej służącej!

Nic nie zostało po kolacji. Lalla przychodzi do mnie do kuchni. Mówi, że jeśli jestem głodna mam zjeść chleb z masłem.

Dzień czwarty

Lalla jest zła. Jest 22:00 i chce abym zrobiła pranie. Jest tu pralka, ale nie mam prawa jej używać. Jest zarezerwowana na bieliznę. Lalla daje mi mydło i deskę do pocierania. Pytam ją o sproszkowany detergent. Odpowiada, że to nie myje dobrze. Może mydło jest lepsze ale wymaga więcej czasu i energi. Lalla woła mnie kiedy jestem w łazience i piorę. Mam opróżnić popielniczkę męża zanim pójdzie do łóżka. Wracam znowu do pracy.

Dzień piąty

Święty dzień dla rodziny, która wybiera się w kązdy piątek do babci aby zjeść couscous. Dzieci są szczęśliwe, że ją zobaczą. Lalla chce abym założyła fartuszek zanim wyjdziemy. Jestem jej służącą. Jedziemy do ładnego domu na przedmieściach. Wszyscy są w salonie.

Dzień szósty

W kuchni upada mi talerz. Lalla wbiega do kuchni i policzkuje mnie. Pozostaję bez ruchu z otępieniem i bólem. Słyszę jak przez mgłę że to będzie potrącone z mojej pensji.

Dzień siódmy

Na koniec dnia Lalla chce abym włożyla fartuszek. Wychodzę z nią na zakupy tak ubrana. Czuję się dziwacznie w tym stroju, wszyscy na mnie patrzą. Ale o to chodzi, prawda? Biorę koszyk i idę za nią. Koszyk staje się coraz cięższy. Kiedy już nie mogę go utrzymać mówię o tym Lalli. Obrzuca mnie obelgami.