Zimbabwe

Nigdy nie śledziłem afrykańskiego Hollywood, nie znam kinematografii tego rejonu. Dotychczas na tym blogu, żaden film z tego rejonu nie był opisywany, więc trzeba w końcu to zrobić. Film o którym mowa to produkcja w 2008 roku pt „Zimbabwe” w reżyserii Darrella Jamesa Roodta. Opowiada on historię 19-letniej czarnej dziewczyny, która przedostaje się przez granicę aby pracować jako służąca. W rolę tytułowej Zimbabwe wcieliła się Kudzai Chimbaira. Mimo, że film wygląda jak amatorski dokument, twórcy postarali się o autentyczne kostiumy. Pracująca w domu dziewczyna nosi typowy niewygodny uniform składający się z sukienki, fartuszka jak i nakrycia głowy. Dla tych, którzy myślą, że to wymysły filmowców, a Afryka to przecież rejon skrajnej biedy, z którego ucieka się do Europy polecam zajrzeć na przykład przez Google Street View do Joburga albo Cape Town i przestać utożsamiać cały kontynent z syfem i nędzą.

A dla tych którzy będą się upierać że ideologia apartheidu już dawno wymarła, a biali nie wysługują się już czarnymi, że czarną służbę (ubraną na wzór europejski czy amerykański) to można co najwyżej na archiwalnych filmach dokumentalnych zobaczyć, polecam odwiedzić na przykład miasto Pretoria i adres 259 Milner St, ujęcia googlowego podglądu ulic z 2013 roku…

Widzieliście? No właśnie. Może jak będę miał nadmiar czasu to stworze kolejne „reportaże” podobne do tych z Barcelony, Madrytu, Santiago. Aby już nie przedłużać kilka klatek z pracy młodej Zimbabwe:

1

2

3

4

5

6