Devious Maids – odcinki 9 do 11

Jako że jutro (dziś…) wielki finał pierwszego sezonu Devious Maids, mocno spóźnione kilka słów komentarza o epizodach od 9 do 11. I tak jak ostatnim razem – co mi się podobało, a co nie.

1x09W odcinku 9 w końcu zobaczyliśmy Florę w całej okazałości, czyli to co zdarzyło się dwa miesiące wcześniej. Tym razem ubrana jest w swój kompletny uniform składający się z czarnej sukienki z białymi mankietami i kołnierzykiem, a na talii zawiązany ma biały wcale-nie-dekoracyjny fartuszek z idealnie zawiązaną kokardą.

Nie sądziłem jednak, że z niej jest taka wredna osoba, która nie obrazi się nawet na nazwanie jej prostytutką. Za karę to ona powinna cały dniami kible czyścić, nie wykorzystywać swoją urodę do szantażowania facetów.

Tak naprawdę, to widzom, którzy poznali w tym odcinku prawdziwą naturę Flory, powinno przestać zależeń na tym, aby dowiedzieć się kto ją zabił. Dylematem pozostaje więc tylko odpowiedź na pytanie dlaczego Eddie (syn Marisol) jest niewinny i jak to udowodnić.

Wątek choroby i ukazania „dobrej” strony szefa Carmen, Alejandro wyjątkowo sentymentalny i nastawiony na widownię latynoską. Z odcinka na odcinek wydaje mi się, że wątek Carmen jest w serialu niepotrzebny – gdy był jeszcze Sam coś się jeszcze działo, teraz zaczyna to przypominać polskim film – a jak wiadomo, w polskich filmach, nuda, nic się nie dzieje.

Cały motyw z jajeczkiem Valentiny zakończony jak dla mnie pozytywnie, choć na początku zacząłem wątpić w jej iloraz inteligencji. Na szczęście nie dała się w tak prymitywny sposób przekupić. Zoila za to ma chyba dwie twarze. Niby dobra matka, ale zawsze i tak wygrywa kosztem córki. Pod koniec odcinka w końcu się wzięła do roboty, zamiast jątrzyć i kombinować. Mam dziwne wrażenie, że ma coś wspólnego ze śmiercią Flory.

1x09_2

Przejdźmy do następnego odcinka. W tym epizodzie najważniejszym elementem wydaje się powrót Remiego. Uważni widzowie mogli mieć wątpliwości, jak na jego powrót zareaguje Valentina. Czy Remi ją nienawidzi za brak lojalności? Czy się będzie mścić za swój pobyt na odwyku? Jej skruszona i przestraszona mina mówi sama za siebie.

1x10_1

Jednak jak to w tego typu historiach miłosnych bywa – trudnych, burzliwych – Remi wybacza Valentinie, dziękując za dokonanie trudnego wyboru. Szkoda, że tak od razu – mogło być trochę „zabawy” z dręczenia biednej dziewczyny, a nie na pierwszy widok „i żyli długo i szczęśliwie”.

Przejdźmy dalej. Złość to była po stronie Valentiny. Idealnie pokazują to sceny kolacji u jej ojca. Valentina wie o Remi wszystko, a on nawet nie zna jej nazwiska? Tak związek, w którym jedna strona jest zadurzona, a druga liczy na łatwą zdobyć (no bo to przecież tylko służąca), nie wróży niczego dobrego. Szkoda, matka (taka niby inteligentna i przewidująca) nie dostrzega tego, i tym samym zwalnia swoją córkę z obowiązków.

Odcinek 11 przyniósł negatywne informacje na temat Alejandro. Gej? Naprawdę? Dobrze przynajmniej, że to ukrywa, sodomita jeden (nagrody od GLAAD za to nie będzie, sorry). Może piszę o tym w sposób agresywny, ale wątek ten jest absolutnie niepotrzebny. Na przykład w serialu Six Feet Under zostało to sportretowane w naprawdę wartościowy sposób, prześwietlone na kilka sposobów, postawiono diagnozę, tutaj to zostały wetknięte aby się nikt nie przyczepił.

Znowu za to Zoila postawiła na swoim – motyw ze sprzedawczynią wina aby skompromitować dawnego-może-przyszłego męża swojej pracodawczyni wyjątkowo perfidny. Skoro może i nawet jest kobieciarzem, nei znaczy, że nei ma uczuć do Genevieve.

I oczywiście, wbrew zapowiedziom dalej nie wiadomo, kto mógł zabić. Na pewno nie Remi – ale skoro to ktoś „bliski”, jak mówiła Flora, to albo Zoila (która traktuje go jakby była jego matką), albo jego ojciec. Jutro będziemy mam nadzieję coś wiedzieć. Przedostatni odcinek do wielkiego finału.