Praca w hotelu jako pokojówka – wywiad XVI

Moją rozmówczynią jest przemiła Rosalinda (imię na prośbę zmienione), która sprzątała luksosowe apartamenty niedaleko wrocławskiej Galerii Dominikańskiej.

Administrator Czarnobiały.pl (A):: Jak nazwałabyś swoją pracę? Byłaś tam pokojówką, pokojową czy sprzątaczką? Które określenie pasowałoby najlepiej?

Rosalinda (R): Najlepszym określeniem jest „pokojowa”, niektóre osoby po prostu czuły się urażone jak mówiło się na nie „pokojówka”. Jak wiadomo powinno się to dobrze kojarzyć ale nie zawsze tak jest. Dlatego jakby nie patrzeć, byłam pokojową.

(A): Czy według ciebie jest to praca, której można się wstydzić? Czy zakorzeniony w kulturze wstyd, przypisany do tej pracy – sprzątania – wynika z jakże motywujących gróżb z dzieciństwa zawierających się w zdaniu „jak nie będziesz się uczyć to zostaniesz sprzątaczką” ? Nie ukrywajmy – pokojowa czy pokojówka to tylko poprawniejsze politycznie określenie tego zawodu.

(R): Szczerze? Na początku wstydziłam się tego co robię. Ale po kilku dniach już czułam się normalnie. Może dlatego, że pracowałam w centrum Wrocławia, a w czasie swojej pracy nie raz musiałam przechodzić obok zwykłych ludzi, którzy różnie reagowali.

Wstydziłam się tego, że nie mam „normalnej” pracy, tylko muszę sprzątać apartamenty. Chociaż patrząc na to po pewnym czasie, wydaje mi się to głupotą. Praca jak praca, chyba nikt nie wstydzi się zarabiać.

(A): To dlaczego więc tyle dziewczyn się garnie do takiej pracy, zamiast do tej jak to określiłaś „normalnej”? Czy studiowanie jakiegoś zaawansowanego kierunku zaocznie, a bieganie ze szmatką i odkurzaczem w trakcie tygodnia nie jest sprzeczne ze sobą? Czy to tylko chodzi szybki zarobek czy też to takie pójście na łatwiznę i brak wiary w swoje możliwości?

(R): Właśnie w takiej pracy można najszybciej nauczyć się dyscypliny. Ta praca wymaga dokładności, systematyczności. Nie sądzę, żeby każdy sobie poradził jako pokojówka. Raczej uważam, że studiowanie zaocznie jakiegoś kierunku to jest pójście na łatwiznę, ale nie jest sprzeczne z taką pracą – trzeba gdzieś pracować.

Z tego co wiem, niektóre osoby pracujące w „mało prestiżowych” hotelach, szkolą się tam, aby później móc pracować w dużo lepszych i naprawdę cenionych hotelach w kraju i za granicą.

wroclaw_exclusive-apartments-justin-center-superior-_31

(A): Dobrze.. a przechodząc w końcu do twojej pracy. Mogę się domyślać, że w tego typu apartamentach zatrzymują się biznesmeni, ludzie w podróży służbowej, ogólnie osoby o dobrym statusie materialnym. A czy z tym także idzie kultura ich zachowania? Innymi słowy, czy odnosiłaś wrażenie, że skoro „płacę więc wymagam”, to sprzątania po takich osobach było więcej, niż podpowiadałby zdrowy rozsądek?

(R): Wiele razy spotkałam się z takimi przypadkami. Raz nawet miałam kryzys psychiczny. Weszłam do jednego z apartamentów i załamałam się. Nie wiedziałam od czego mam zacząć, ręce same opadły. Zdemolowana sypialnia, łazienka w stanie niezbyt ciekawym, a w salonie widać było, że ludzie dobrze się zabawili. Alkohol, zużyte prezerwatywy leżące na stole tuż obok lampek do wina.

Ale nie okłamujmy się, to były sporadyczne przypadki, bo za takie sytuacje ludzie muszą ponieść konsekwencje. Większość apartamentów, które sprzątałam były zostawiane w należytym porządku. Czyli jak widać, jak się chce, to można. Brak wstydu dla mieszkającego w danym apartamencie z równoczesnym poszanowaniem pracy pokojowych.

(A): I tu pasowałoby pytanie sportowe: jaka konkurencja jest najlepsza na dobrą sylwetkę? Szorowanie cuchnącej toalety na czas czy bieg z przeszkodami z odkurzaczem między meblami? A może inna, jeśli tak to jaka? A mówiąc poważnie, co jest najbardziej wyczerpującego w tej pracy? Sama powtarzalność czynności czy jakaś konkretna czynność (niektóre pokojowe mówią, że ścielenie łóżek jest okropne)

(R): Ooo nie! Ścielenie łóżek to sama przyjemność! Głównie sprzątanie łazienki zajmuje najwięcej czasu (głównie tych z prysznicem), wszystko musi się błyszczeć, a czasami po prostu ciężko jest tego dokonać w krótkim czasie. A na dobrą sylwetkę polecam jednak ścielenie łóżek i odkurzanie – sama na sobie się przekonałam, że po takiej pracy siłownia nie jest potrzebna.

(A): Jesteś fanką (jak i ja) serialu „Devious Maids” – czy zdarzało ci się w pracy być podstępną (ang. devious) – czyli przebiegłą i złośliwą? Na przykład kiedy jakiś klient podpadł ci swoim zachowaniem?

(R): Nie widziałam, kto mieszka w danym apartamencie, więc nie sądzę, że mogłam się wykazać aż taką złośliwością. Czasami zdarzało mi się czyścić sztućce bądź szklanki tą samą szmatką, którą przed momentem czyściłam toaletę. Ale to głównie wynikało z pośpiechu i zmęczenia. Ogólnie to starałam się robić wszystko starannie i dokładnie, czasami aż za bardzo.

Exclusive_Apartments_-_Old_Town-Breslau-Junior-Suite-18-440473

(A): W twojej pracy nie miałaś mundurków… ale co sądzisz o tych wszystkich strojach przypominających uniformy telenowelowych służących – sukienki i fartuszki, które można spotkać w innych hotelach? Chciałabyś też taki nosić? Uważasz to za przymus i coś zbędnego, czy też taki uniform znacznie ułatwiłby ci twoją pracę i w jakiś sposób Cię dowartościował?

(R): Zawsze marzyłam o takim uniformie. Gdy ich nie ma, goście hotelowi nie wiedzą wtedy kim jesteś, czy jednym z gości czy może akurat osobą ze służby pięter. Może nie zawsze takie mundurki są wygodne, ale jakby nie patrzeć, to jest atrybut pokojówki – tak powinna wyglądać każda pokojówka. Chociaż mogłyby być dwa zestawy, sukienki z fartuszkiem i spodnie z koszulą – dla każdego coś dobrego.

(A): Młoda (a do tego ładna) dziewczyna trudniąca się ciężką fizyczną pracą budzi zarówno zdziwienie jak i podziw… dlaczego akurat taka praca a nie na przykład wiszenie na słuchawce jako przysłowiowa konsultantka? Nie to, że nie mam szacunku do takich osób, ale to niestety typowa ścieżka kariery dla większości współczesnych „zdolnych wykształconych”

(R): Dobre porównanie, a odpowiedź jest bardzo prosta. Pracując jako pokojowa nie musiałam „wciskać kitu” ludziom. Przecież każdy chce mieć czysto w mieszkaniu, w którym przyjdzie mu mieszkać, albo nocować chociaż przez jedną noc. I jeśli chodzi o wynagrodzenie to w tej kwestii też jest różnica, ponieważ wtedy jest się rozliczanym z ilości posprzątanych apartamentów, a nie z jakości usług. Każdy jest człowiekiem i ma prawo do błędu, przeoczenia czegoś i pominięcie przy sprzątaniu.

(A): Czy teraz, mając doświadczenie zatrudniłabyś się w jakimś dobrej klasy hotelu czy też nie tędy droga i masz aspirację na coś lepszego? Większość ludzi uważa, że pokojówka to praca na chwilę, nie zaś na stałe.

(R): Gdybym miała tylko okazję, żeby pracować w prestiżowym hotelu to z pewnością zgodziłabym się. Pomimo tego, że jest to praca fizyczna i czasami przynosząca różne niespodzianki, to chciałabym pracować w hotelu z prawdziwego zdarzenia. Jeśli nabierze się wprawy, wszystko przychodzi z łatwością, nawet sprzątanie.