Praktyki w hotelu – wywiad XIII

Dawno nie było, żadnego wywiadu. Trzynasty. Miejmy nadzieję, że nie pechowy. Tym razem trafiamy, a to niespodzianka – do wrocławskiego Radissona. Dziwne to jest właśnie, ze praktykantki z innych hoteli nie chcą się raczej dzielić swoimi przemyśleniami, ten obiekt stanowi chlubny wyjątek. Nie wiem dlaczego akurat tak jest. A że od ostatniego wywiadu minęło sporo czasu, z chęcią wsłucham się w świeże ujęcie tematu interesującej mnie sekcji praktyk hotelarskich.

Moją rozmówczynią w trzynastym już wywiadzie, jest Klara (imię na prośbę zmienione), która postanowiła być bardzo szczera o tym co myśli o odbytych jakiś czas temu praktykach.

Administrator Czarnobialy.pl (A): Witaj Klaro. Zacznijmy od tego, jaki okres czasu spędziłaś na praktykach, a tak naprawdę pracując w hotelu Radisson? Czy praca zaczyna się od pierwszego dnia?

Klara (K): Dokładnie moje praktyki zaczęły się na początku maja i skończyły pod koniec maja 2012 roku. Przewidziany okres odbycia praktyk to 4 tygodnie, ale wiadomo że pierwszy dzień jest po to aby poznać hotel od strony załogi i w tym dniu jest jedynie szkolenie z zakresu BHP. Praca zaczyna się dopiero drugiego dnia.

(A): Czy po przeszkoleniu pracowałaś samodzielnie, czy też cały czas pomagałaś innej pracownicy?

(K): Przeszkolenie z inną pracownicą trwało 2 dni, tyle że w każdym z tych dni miała być inna pracownica, która szkoliła. Ale później pracowałam tylko z moją koleżanką ze szkoły. Ale prawda jest też taka, że jeśli szybciej uporałyśmy się z naszymi obowiązkami, to musiałyśmy iść pomagać innej pracownicy… gdyż w hotelu nasza praca miała trwać do godziny 15. W hotelu zaczynaliśmy za to od godziny 7 rano.

(A): Jakie czynności wykonywałaś podczas praktyk, jakie elementy pokoju sprzątałaś, oraz jakie inne lokalizacje w hotelu?

(K): Do podstawowego obowiązku każdej z nas należało uzupełnienie przed i po sprzątaniu wózka hotelowego. Trzeba go zaopatrzyć w ręczniki, pościel, kosmetyki łazienkowe, ulotki, długopisy, wody gazowane i niegazowane, płyny do sprzątania i ścierki.

Na piętrach moim zadaniem było posprzątanie całych pokoi wraz z w.h.s. (węzłem higieniczno-sanitarnym). W pokoju zmieniałam pościel, ścieliłam łóżka, odkurzałam dywan, wycierałam kurze, zapalałam wszystkie lampki, uzupełniałam brakujące rzeczy w pokoju (igielnik, kapcie, wodę w butelkach, informatory itp), wszystko układałam na miejsce, wyrzucałam śmieci. W łazience szorowałam WC, czyściłam i polerowałam kabinę prysznicową, lustro, myłam zlew i podłogi, uzupełniałam ręczniki oraz mydełka, szampony, żele i balsamy do ciała.

Czasem także, po za sprzątaniem pokoi, do naszych obowiązków należało tez mycie drzwi oraz wycieranie kurzu z obrazów i odkurzanie dywanów na korytarzu.

(A): Co uważasz, za najbardziej męczące, co było największą niedogodnością?

(K): Moim zdaniem najbardziej meczące było jeżdżenie z wózkiem hotelowym jest on naprawdę bardzo ciężki po załadowaniu i powinny być jakieś nowsze bo te to już powoli się rozwalały. Następną niedogodnością są tez windy pracownicze, gdyż bardzo dużo czasu się marnowało czekając, tym bardziej to się przeciągało, gdyż do niej mieściły się tylko 2 wózki hotelowe. Tą sama windą jeździły też osoby z innych działów np z kuchni czy z recepcji.

W samych pokojach najbardziej mecząca była zmiana pościeli w apartamentach, bo tam pościel jest naprawdę duża  i ciężka. Ręce bardzo bolały po takim dniu pracy, bo fakt faktem trzeba było dziennie przebrać około 20 łóżek.

(A): Sprzątanie na ogół nie jest niczym przyjemnym, ale może był jakiś rodzaj pracy, który po prostu lubiłaś?

(K): Szczerze, to bardzo lubię sprzątać łazienki. Uwielbiam jak się wszystko błyszczy i lśni wiec tu mogłam się wykazać, bo łazienki w hotelach są dosyć nowe i ładne, więc po generalnym sprzątaniu wyglądały rewelacyjnie.

(A): Zdziwiłaś mnie. Łazienki to przecież faceci którzy nie trafiają do muszli, zamoczony papier toaletowy na podłodze, czy tez niespłukana woda w kiblu (lub gorsze niespodzianki) i wieelkie lustra które trzeba długo i dokładnie polerować.

(K): Ale ja tego się nie brzydzę, a w razie czego były rękawiczki. Ale nie spotkałam się z jakaś bardzo zasyfioną łazienką. W razie czego zawsze była koleżanka do pomocy. Będąc szczerym, kobiety też nieźle syfią! Nienawidzę jedynie długich włosów do sprzątania z pod prysznica czy podłogi.

(A): Luksusowe hotelu cechuje również dbałość co do strojów pracowników. Jak wyglądał uniform pokojowych w hotelu, z jakich elementów się składał? Jakie ubranie służbowe musiały nosić praktykantki podczas pracy na pokojach?

(K): Praktykantki nosiły te same uniformy co panie z housekeepingu. Strój składał się z dość dużej i luźnej sukienki przewiązanej fartuszkiem. Były dostępne dwa kolory: kremowy i szary. Oczywiście kto przyszedł szybciej, mógł wybrać sobie jakiś lepszy. Moim zdaniem stroje te nie są jakoś rewelacyjne. Prane i prasowane były codziennie, ale i tak można zauważyć na nich różnego rodzaju plamki czy tez dziurki. No i do tego obowiązkowe były cieliste rajstopy i najlepiej czarne butki (we własnym zakresie).

(A): Czy bardzo dbano o prawidłową prezencję w pracowniczych mundurkach? Czy należało być cały czas ubranym regulaminowo, mając na sobie wszystkie elementy wyznaczonego stroju, czy też można było pozwolić sobie na odrobinę niechlujstwa, luzu?

(K): Tak, trzeba było być zawsze regulaminowo ubranym. Nawet raz jak nie miałyśmy z koleżanką założonych rajstop to dostałyśmy uwagę od kierowniczki naszego działu.

Ogólnie mundurki pracownicze są wygodne do pracy, ale moim zdaniem każdy powinien mieć odpowiedni dla siebie, tzn chociaż jakieś rozmiarówki, a nie że większość Pań wyglądało jak w worku (ale to moja osobista uwaga na ten temat). Sama osobiście wolałabym założyć mundurek który jakoś dobrze na mnie by wyglądał.

(A): Ostatnie pytanie: czy sprzątanie przy gościu było dla ciebie w jakiś sposób krępujące? Czy w ogóle, kiedy ktoś zobaczyłby cię podczas wykonywania obowiązków było by dla ciebie niekomfortowe?

(K): Zdarzało się, że gość na chwilę wszedł bo coś zapomniał. Jest to trochę krepujące, ale jak się wie co ma się robić i w jaki sposób, to raczej nawet ten gość nie przeszkadza.. przy nim to nawet sprząta się szybciej i dokładniej.

Klarze bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

1 Comment

  1. Gość :)

    Bardzo ciekawy wywiad. Osobiście też odbywałam praktyki w hotelu Radisson i pewnie na pytania redaktora odpowiedziałabym tak samo:) Pozdrawiam.

Comments are closed.