Praktyki w hotelu – wywiad XII

A tymczasem, zanim nadejdzie post o książkach, udało mi się namówić [imię] do podzielenia się swoimi opiniami z praktyki.

Administrator Czarnobiały.pl (A): Zacznę od tego, że gratuluje szóstki z praktyki. Zacznijmy jednak od początku. Domyślam się, że chodzisz do szkoły o profilu hotelarskim (lub zbliżonym). Czyżbyś była jedną z tych jeszcze inteligentnych osób, które chcą mieć jakieś wykształcenie, ba! zawód nawet po ukończeniu lat osiemnastu, zamiast zamulać na „zarządzaniu i marketingu” kolejnych pięć lat?

Paulina (P): Jestem w technikum żywienia i przyjechałam do tego hotelu na odbycie 4 tygodniowej praktyki, nasz dyrektor zarządził, że musimy być 2 tygodnie na dziale housekeepingu i 2 tygodnie na kuchni jako kelnerki.Oczywiście, że po ukończeniu chce mieć jakiś papier, dzięki któremu będę mogła znaleźć sobie choćby tę dorywczą pracę, zawsze to jakiś start na życie.

A: Jak trafiłaś do tak dobrego, bo przecież pięciogwiazdkowego markowego hotelu? Czym lepsze oceny, tym lepsze praktyki?

P:Przyjechało nas 30 praktykantów i zostaliśmy rozdzieleni po różnych hotelach w 5-6 osobowe grupy, niestety nikt z nas nie miał prawa myśleć o jakimś przenoszeniu się do innego hotelu lub w ogóle wyboru, do którego może trafić. Nauczyciele wraz z dyrektorem ustalali ten „przydział”. Mi jak na pierwsze jakiekolwiek praktyki udało się dostać akurat bardzo dobry hotel :) Gdzie nie mówię, że inne pozostałe są złe.

A: Twoje praktyki w dziale HSKP trwały dwa tygodnie. Opowiedz jak wyglądał pierwszy dzień praktyk w tym dziale. Weszłaś głównymi drzwiami, czy od razu dla personelu? Przyszłaś na rano, przed rozpoczęciem pracy twojego działu czy później? Do kogo się miałaś zgłosić? Kierowniczki służby pięter? Innymi słowy, jak wyglądało dla ciebie (dla was) „wprowadzenie” w obowiązki?

P:Hmm.. Dostałam kartkę magnetyczną, którą mogłam sobie otworzyć drzwi dla personelu i zgłosić się do kierowniczki. Dostałam „sukienkę” do sprzątania i kierownik tego działu przydzielił mi jedną ze stałych dobrych pracownic, która miała mnie tak jakby szkolić. Od razu napiszę, że dwa dni trawa takie szkolenie, po prostu wykonuję tą samą pracę co ta pani i uczę się, aby potem móc samemu robić to przez resztę dni.

A: Co sądzisz o uniformie który dostałaś na praktyki? Lubiłaś go nosić, czy był raczej niewygodny? Na zdjęciu wydaje się przede wszystkim… nieco na ciebie za duży. Czy bardzo dbano w hotelu o prawidłową prezencję w stroju słuzbowym? Oto aby sukienka była wyprasowana, fartuszek zawsze poprawnie zawiązany itp? A co twoimi rozpuszczonymi włosami? Musiałaś je spiąc w kok, czy nie było takiej konieczności?

P: Jeśli chodzi o ubiór to zgodzę się sukienka była na mnie ‚lekko’ za duża, ale i tak uniform, który dostałam był najmniejszym rozmiarem. Oczywiście, że hotel dba o wizerunek i o wygląd pracowników służbowych. Sukienki były codziennie prane i prasowane. Uniformy codziennie można było wymieniać, siwe były dla stażystek, ale każdy mógł je ubierać ponieważ były one mniejsze niż ten, którą mam na zdjęciu. Bardzo lubiłam tą sukienkę (na zdjęciu) za kołnierzyk :) Była o wiele ładniejsza niż te siwe. Włosy najlepiej, żeby były związane, tak aby nie przeszkadzały w wykonywanej pracy, jeśli komuś było wygodniej mógł mieć rozpuszczone. Mi wygodniej było w spiętych włosach.

Na zdjęciu jakże urocza Paulina w stroju służbowym z praktyk.
(a właściwie po zakończeniu dnia pracy).

A: Jakie czynności lubiłaś podczas sprzątania w pokoju, a jakich nie cierpiałaś? Podobno największa zmora to odkurzanie, inne zaś osoby piszą, że szorowanie łazienek.

P:Było tak, że ja sprzątałam z koleżanką i podzieliłyśmy się, że ona sprząta łazienki, bo ja akurat tego nie cierpiałam, chociaż czasem się wymieniałyśmy lub jak skończyłam sprzątać pokój to jej pomagałam, albo ona mi. Chyba najłatwiej jest odkurzać i ścierać kurze, bądź zaścielać łóżka, niż szorować prysznic lub wannę.

A: Czy uważasz, że praca pokojówek jest niedoceniana? Spotkałaś się z tym, albo odnosiłaś takie wrażenie, że pokój wydawał się jakby celowo, złośliwie brudny, po to abyście miały więcej pracy?

P:Trafiło nam się parę pokoi strasznie brudnych, ale nie sądzę, żeby któryś z gości robił to celowo. Poza ty to pięciogwiazdkowy hotel, gość płaci, wymaga i robi co chce, to jego kultura świadczy o tym jaki zostawia po sobie „porządek” . Raz mieliśmy pokój po młodych chłopakach, gdzie nawet specjalnie chcieli nam powiesić DND, żeby nie sprzątać ich pokoju, bo jest bardzo brudny, ale niestety za późno się opamiętali i musiałyśmy na błysk posprzątać ich pokój.

A: No właśnie…. jakie najbardziej ohydne, wstrętne, negatywnie zaskakujące rzeczy widziałaś w pokojach? I nie mówimy tutaj o niespuszczonym moczu w toalecie, bo to chyba nic nie nadzwyczajnego (szczególnie jeśli goście są płci męskiej).

P:Na podłogach bywały prezerwatywy, mnóstwo posklejanych chusteczek, czasami pościel była brudna w takich pokojach. Ale i tak cieszymy się wraz z koleżanką, że nie spotkały nas jakieś wymioty na środku dywanu, bądź odchody.. Koleżanki z housekeepingu opowiadały nam o takich nieprzyjemnych i niesmacznych sytuacjach .

A: Pamiętasz jakieś zabawne, śmieszne wydarzenia z praktyk? coś z pokoju, nietypowe zachowanie kogoś na korytarzu, idiotyczna skarga?

P: Na mnie na szczęście nie było żadnych skarg. Z koleżanką dużo miałyśmy śmiesznych wydarzeń w pokojach ;p ale, to raczej zostawimy tylko dla siebie…. praktyki na dziale housekeepingu wspominam bardzo miło :)

Paulinie serdecznie dziękuje za podzielenie się wspomnieniami.